ul. Koletek 11, 31-069 Kraków, Polska

Pon-Pt: 9:00 - 18:00, Sob.: 9:00 - 14.00

+48 791 800 255

RENEGADES GARAGE

BLOG

Jak zrobić swojemu autu krzywdę?

Antyporadnik, jak w kilku krokach, w łatwy i przyjemny sposób doprowadzić swój samochód do stanu agonalnego, wykorzystując środki i narzędzia dostępne w domu i zagrodzie.

 

Blog Renegades Garage ostrzega – nie rób tego!

 


Oczywiście, nikt nie chce umyślnie sobie zaszkodzić, a w szczególności z pełną premedytacją niszcząc soje auto (może prawie nikt). Jednakże dbając o czystość swojego samochodu można nieumyślnie popełnić szereg błędów, wywołujących znaczne szkody. Spróbujmy przyjrzeć się niektórym z nich.

1. Myjnia automatyczna

Każdy przynajmniej raz korzystał z tego przybytku. Mycie szybkie, bezobsługowe, ale czy skuteczne? Przeważnie nasz samochód wyjeżdża z myjni automatycznej niedomyty, czystszy niż przed wjazdem, ale nie do końca. Coś znacznie gorszego dzieje się międzyczasie. Nadwozie myte jest najczęściej agresywną chemią, mającą za zadanie szybko i jak najlepiej domyć nadwozie. Wirujące szczotki zbierają brud, a następnie z dużą prędkością przeciągają nim jeszcze kilkukrotnie po naszym lakierze. Hydrowosk tam stosowany wytrzymuje najczęściej do pierwszego deszczu, nie zapewniając powłoce lakierniczej praktycznie żadnej ochrony. Konkludując wydajemy kilkanaście – kilkadziesiąt złotych, na względnie przemyte auto fundując sobie za razem masę mikrozarysowań, objawiających się w słońcu pięknymi, kolistymi rysami. Za te same pieniądze można by umyć auto w bezpieczniejszy sposób…


2. Ciśnieniowa myjka ręczna

Stojąc przed wyborem: myjnia automatyczna lub myjka ręczna sam wybrałbym myjkę ręczną. Chociaż jest to wybór pomiędzy mniejszym a większym złem. Jakość mycia w zasadzie porównywalna – auto zostaje przemyte, a nie umyte. Chemia taka sama – dobrze sprawdzi się na przykurzonego rodzinnego sedana i dobrze naoliwiony parowóz. Dotąd, dopóki nie użyjemy szczotki z zestawu, to korzystamy z mniejszego zła. Szorując nadwozie brudną szczotką, poprawiamy względną czystość, niszcząc lakier jak powyżej. Na obronę myjek ręcznych dodam, że jest to szybka i relatywnie tania metoda względnego podczyszczenia nadwozia, dobra dla osób posiadających deficyt czasu lub szukających skrajnych oszczędności. I jeszcze jedno – preparaty stosowane na myjkach automatycznych doskonale nadają się do usuwania powłok woskowych – generalnie nie zostaje z uprzednio nałożonego wosku nawet najmniejszy ślad.


3. Mycie ręczne

Mycie ręczne jest najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem dbania o auto, o ile jest wykonane w sposób należyty. Właśnie w ramach, zdawałoby się, najłatwiejszej procedury możemy popełnić błędy, które wywołają te same efekty, co przy wyżej wskazanych rozwiązaniach komercyjnych. Wielokrotnie byłem świadkiem, jak ktoś w pełnym zapamiętaniu drapał element lakierowany paznokciami, kartami płatniczymi, a nawet kluczami by usunąć przyspojoną kroplę żywicy, asfaltu czy ptasiego kleksa. Metoda ciekawa, ale po niej na lakierze zostanie jeszcze gorszy i trwalszy ślad, niż gdyby zostawić zabrudzenie w spokoju.

Kolejnie – popularnym rozwiązaniem w czasie ręcznego mycia jest używanie szczotek czy mioteł, którymi co poniektórzy radośnie szlifują lakier w każdą ze stron. Raz widziałem, jak pewien mężczyzna najpierw miotłą zamiótł podjazd przed garażem, a później tą samą miotłą „pielęgnował” swoje ukochane autko. Opowiadałem już, co się dzieje na myjni automatycznej czy przy użyciu szczotki z myjki ręcznej?

Następnie chemia – tutaj mamy szerokie pole do popisu. Możemy przecież zastosować dowolny środek czyszczący, jaki mamy w domu. Płyn do naczyń, środek do czyszczenia zlewów, środek do piekarników czy czyszczenia toalet - będą przecież idealne? Nie, nie będą. Czy w domu myjesz naczynia Domestosem, kąpiesz się w płynie do mycia szyb, a zęby myjesz pastą do czyszczenia zlewów? Właśnie, te środki ze względu na swoje przeznaczanie mają swój odczyn kwasowości (ph), właściwości żrące, ścierne czy zdolność do rozpuszczania innych związków chemicznych. Lakier samochodowy ma swój skład chemiczny, swoją wrażliwość oraz delikatność. Chemia przemysłowa na myjniach automatycznych czy ręcznych nie jest może najdelikatniejsza, ale przynajmniej dostosowana do odporności chemicznej lakieru. W związku z czym nie wszystko co czyści, jest zdrowe dla naszego auta.


4. Zabezpieczenie lakieru

Na tym etapie co prawda trudno jest doprowadzić do uszkodzenia lakieru (o ile nie woskujemy drucianą myjką, lub gdy nie ocieramy się o lakier kluczami wiszącymi przy pasku), ale możemy zmitrężyć wiele czasu nie osiągając odpowiednich efektów.

W pierwszej kolejności należy wziąć „pod lupę” same preparaty. Wosków różnych marek i właściwości jest na rynku co niemiara. Każdy z producentów obiecuje gruszki na wierzbie w stylu „mój wosk za 12.99 zł / 500ml wytrzymuje do 6 miesięcy” - prawda, ale w garażu na nieruszanym aucie.

Trwałość powłoki zależy zawsze od kilku czynników – przygotowania powierzchni, jakości wosku, pielęgnacji i warunków, w jakich jest użytkowane auto. Generalnie bezpiecznie jest przyjąć, że: hydroiwosk czy inny wosk w sprayu wytrzyma do następnego mycia, wosk miękki niskiej jakości do miesiąca (ale nie przy intensywnych opadach), miękki wosk wysokiej klasy do 1,5 miesiąca – góra dwóch, twardy nawet do 6 miesięcy (gdy lakier został należycie przygotowany). Ważne - przy umyciu auta następnym razem agresywną chemią z dowolną powłoką woskową możemy się generalnie pożegnać.


5. Korekta lakieru

Gdy lakier naszego auta utraci już dawny blask, gdy jedziemy na imieniny przemądrzałego szwagra lub gdy szykujemy samochód do sprzedaży chcemy, by wóz wyglądał jak w latach swojej świetności. Z pomocą przychodzą nam tutaj liczne dyskonty, oferujące „profesjonalne” elektronarzędzia w nieprofesjonalnej cenie. Nic prostszego, kupujemy zatem elektryczną polerkę za 59,99 zł (przecenioną z 159,99 zł), cztery tubki pasty ściernej (po 8,99 zł za dwupak) i już jesteśmy „detajlerzy”. Teraz tylko szybko na garaż, względnie ochlapać autko z pyłu i błota i lecimy. Po kilku przejazdach lakier zaczyna się ładniej błyszczeć, więc przecieramy szmatką i dumni z dobrze wykonanej pracy idziemy do domciu.

Ale, gdy słoneczko lub latarnie uliczne przyświeca trochę pod innym kątem, zobaczymy w najlepszym przypadku na całej karoserii „latające” łaty – tak, to hologramy. Ani tego zmyć, a niprzykryć – tylko siąść i płakać. A to jeden z najlżejszych scenariuszy - zawsze możemy uszkodzić lakier, wywołując nieodwracalne szkody.

Przed zakupem wyżej wskazanego sprzętu, a w szczególności przed przepolerowaniem nim czegokolwiek innego, niż kawałka blachy na drzwiach garażowych warto zadać sobie pytani:, dlaczego sprzęt i preparaty do korekty lakieru kosztują kilka – kilkanaście razy więcej i dlaczego tak mało osób się tym zajmuje?


Powyżej postanowiłem przytoczyć tylko te najbardziej jaskrawe błędy, popełniane zresztą najczęściej. Warto o nich pamiętać, a przede wszystkim – unikać ich, by blask naszego auta cieszył nas jak najdłużej. Jeżeli nie masz głowy do zajmowania się takimi błahostkami, ale los twojego auta nie jest Ci obojętny zadzwoń do nas – zaopiekujemy się twoim cackiem w profesjonalny sposób.